sobota

Post. 8


Pozaliczałem egzaminy, było ciężko ale dałem radę. Rodzice bardzo się ucieszyli i w zamian zaproponowali mi wyjazd do Miami, razem z nimi. Mogłem zabrać kogo chciałem pierwsze co przyszło mi na myśl to Małgośka, ale nie wiedziałem, czy się zgodzi na wyjazd. Od tamtej nocy kiedy powiedziała mi, że mnie kocha, wyjechała do domu na pare dni i się z nią nie widziałem. Dzwoniła do mnie i mówiła, ze rodzice bardzo ucieszyli się z jej wizyty i że Dorian był zostawił jej wszystkie rzeczy w domu i zostawił nawet auto które dostała od niego. Również zostawił list gdzie napisał, że nie będzie jej się wpierdalał w nasz związek i że zawsze może na niego liczyć, że nie musi się martwić o pieniądzę, bo będzie jej zostawiał na życie kase i opłacał samochód. Zdziwiła się trochę i nie wiedziala co ma z tym zrobić, nie chciała od niego nic. Zadzowniła do niego i gadala z nim, on powiedział, że jest jej to winien i ze niczego w zamian nie chcę. Zachował się wobec niej trochę dobrze, ale dziwiło mnie to. W sumie nigdy nie wnikałem w jej były związek, opowiedziała mi wystarczająco dużo o nim i więcej wiedzieć nie chcialem. Udajemy jak by tamtych słów nie było w sumie dla mnie to trochę za wcześnie na takie wyznania. Może ona się zakochała, nie wiem nie siedzę jej w głowie ani w sercu.



Wieczorem po całym dniu opierdzielania się w domu, zadzwoniłem do Małgosi.
–Hej Cukiereczku.
–O Hej co tam Misiak?-była zdziwiona trochę moim telefonem.
–A no dzwonie z zapytaniem, kiedy do mnie wracasz?- nie powiem, bo trochę się za nią stęskniłem.
–Jutro rano przyjadę, bo oddałam Bentleya na przegląd i wymiane oleju, więc gdzieś wieczorem będę.
–Ok., bo mam niespodziankę dla Ciebie.
–Jaką niespodziankę?-słyszałem w jej głosie radość.
–A no taką fajną, na pewno Ci się spodoba, ale powiem Ci dopiero jak przyjedziesz, muszę widzieć Twój uśmiech.
–Ej no! Wiesz, co trzeba było mi nie mówić, bo teraz będę się zastanawiać o co Ci chodzi.
–Trudno Cukierku, przyjedziesz do mnie to się dowiesz.


Następnego dnia jak głupek wyczekiwałem kiedy moja śliczność przyjedzie. Kurde nazywam ją moją a nie zapytałem się jej czy będzie ze mną. Zachowujemy się jak para, ale nie jesteśmy. W sumie Małgosia się zmieniła, cały czas wolny spędza ze mną, nie szlaja się po klubach, nie ubiera i nie zachowuje jak dziwka. Mam na nią dobry wpływ i może udało mi się ją zmienić. W głowie tworzył mi się zarys kolacji romantycznej na plaży , wtedy zapytam się jej czy zostanie moją dziewczyną, tak oficjalnie.


Wieczorem przyjechała Gosia, wzięla trochę rzeczy swoich i można powiedzieć, że wprowadziła się do mnie. Jestem szczęśliwy, że ją mam, jest cudowna. W dupie mam zdanie innych, nikt jej nie zna tak jak ja mogę ją poznać.
–No to kochanie co masz za niespodziankę dla mnie? Cały czas o tym myślę.–zaciągnęła mnie na kanape i usiadła na moich kolanach.
–Chciałem się Ciebie zapytać, czy nie masz ochoty w czwartek wylecieć ze mną do Miami na romantyczną kolacje przy świecach.
–Chyba żartujesz?-była bardzo zaskoczona moją propozycją.
–Nie, mówię całkiem poważnie. Moi rodzicę zaproponowali Nam wyjazd razem z nimi do Miami. Co Ty na to?- przytuliła się do mnie bardzo mocno.
–Pewnie, że się zgodzę!
-No to świetnie, dzownie do rodziców i im mówię, że lecimy razem z nimi. 









Pozdrowienia, Dilosn

piątek

Post 7.

Rano gdy się obudziłem Małgosia jeszcze spała. Nie mam pojęcia jak to się stało, że się razem kochaliśmy, poniosło mnie wgl nas. Masakra.
-Hej.-dała mi buziaka w polik.
–Hej, jak się spało?-uśmiechnąłem się.
–A bardzo dobrze, dawno mi się tak nie spalo. -przytuliła się do mnie.
Nie wiedziałem o czym mam z nią gadać, jeszcze męczył mnie kac. Wstałem ubrałem gadki i poszedłem do kuchni zrobić coś do picia i jakieś śniadanie. Za jakieś 20 minut zeszła Małgosia wtulajać się we mnie od tyłu, nie macie pojecia jakie to było miłe uczucie, mimo, że nie darzyłem jej wielkim uczuciem to było miłe. Odwróciłem się do niej i zaczeliśmy się calować, zachowywaliśmy się jak para, bez kitu, miałem takie wrażenie. Po śniadaniu postanowiłem z nią o tym pogadać.
-Małgosiu.. Nie masz wrażenia, że to wszystko nie powinno się stać, nie chce wyjsc na jakiegos kretyna, który zaciąga dziewczynę do łóżka, kobiety znaczą dla mnie coś więcej i seks.. nie to co dla niektórych typków.. nie to, że nie było fajnie, wręcz przeciwnie podobało mi się to bardzo, ale sama wiesz, nie jesteśmy razem, kumplujemy się a kumple do łóżka nie chodzą, znaczy dla mnie tak nie powinno być.. –zaczęła się śmiać, zdezoriętowała mnie.
–Z czego się śmiejesz? Nie powiedziałem niczego śmiesznego.
–Z Twojej miny Głupolku się śmieję. Kubuś nie oczekiwałam od Ciebie tak samo ja seksu, a wyszło tak jakoś no emocje nas poniosły, nie żaluję ani chwili, było mi niesamowicie. Jesteś boski w tym.-znowu zaczęła się śmiać.
Nie miałem pojęcia o co jej chodzi, ja w tym niczego śmiesznego nie widziałem. \


Ogarneliśmy się i poszliśmy na zakupy do marketu, w lodówce miałem pusto, na obiad też nic. Gdy wracaliśmy zczaił nas Kopek i Sztuki za jakieś 10 minut dostałem od Kopka smsa „co Ty odpierdalasz?’’ Nie odpisałem olałem to. Później z nimi się spotkam i pogadam. W sumie co ich to interesuje, mną nie są i nie wiedzą co jest 5. Cały dzień spędziłem w domu z Gosią. Kurwa zaczynam coś do niej czuć, a to bardzo źle, no tak nie może być, wiem jaka ona jest i wiem o wszystkim, nie wpakuję się w gówno. Przerasta mnie trochę ta sytuacja, no ale przy niej czuję się tak zajebiście, przy mnie jest taka naturalna, pięknie wygląda w mojej bluzce i bokserkach.

Wieczorem pojawili się nieoczekiwani goście. Wpadł do mnie Kopek, Erka, Sztuki i Matek. Kopek jak by trochę na mnie wkurwiony za coś był, w dupie to miałem.
–Widzę, że miłość wisi w powietrzu.-zaczął się śmiać Erka.
–I to jaka miłość.-dodała Małgosia, wtulając się we mnie.
–Uczycie się coś na egzaminy?-zapytał Matek.
–Kurwa, wgl przez to wszystko wyleciało mi to z głowy!-zapomniałem.
A jeszcze niedawno pamiętałem, że muszę się poczuć w środe mam pierwszy egzamin, a nauki od groma. Muszę to ogarnąć, bo chcę zaliczyć egzaminy od razu, nie chcę potem kuć się na poprawkowe. Chłopaki wyszli od Nas ok. 2 w nocy. Małgosia znowu została u mnie na noc. Zastanawiałem się dlaczego nie chcę wrócić do domu, dlaczego znowu zostaję u mnie. Nie przeszkadzało mi to, fajnie, że znowu rano mogłem się obudzić u jej boku.
–Dobranoc Kochanie.–szepnęła mi do ucha.
–Kochanie? Oj jak miło.– zdziwilo mnie to jak mnie nazwała, nie mówiliśmy do siebie tak. Znowu nachyliła się nade mną i tym razem szepnęla mi do ucha Kocham Cię. W pierwszym momencie mnie zamórowało, nie odpowiedziałem jej nic, odwróciłem się, zamknąłem oczy i próbowałem zasnąć. Nie chciałem jej kłamać i odpowiadać ja Ciebie też. Przemilczałem sprawę i udawałem, że nic nie mówiła więcej. 









Pozdro, Dilson

środa

Post 6.


Zasąłem jakoś nad ranem, obudził mnie zapach jajecznicy. Gosia wstała wcześniej ode mnie i zrobiła śniadanie. Pogadaliśmy trochę i poszedłem się ogarnąć. Jak wyszedłem z łazienki już jej nie było, wyszła zostawiając kartkę „Dziękuję Ci bardzo za wszystko :* Do zobaczyska!” . Tak się nie robi, mogła w spokoju się ogarnąć i wyjść, przecież bym jej nie zatrzymywał. Próbowałem się do niej dodzwonić, ale telefon miała wyłączony. Pewnie spotkam ją dzisiaj, w którymś z klubów.

Ogarnąłem w domu, zadzwonił dzwonek do drzwi, myślałem, że to Gośka się wróciła, ale moim oczom ukazał się Erka. Z Erką najbardziej się trzymałem, od dzieciństwa razem. 

-Siema-przybiliśmy piątke.
–Co Ty odpierdalasz?-zapytał na wejściu.
–o co Ci chodzi?-dobrze wiedziałem, że chodzi mu o Gochę, rozmawialiśmy o niej i mówiłem mu, że nie będę się w to gówno wpierdalał, ale po wczorajszej nocy zmieniłem zdanie.
–No o co? Każdy wie, że była u Ciebie na noc.
–No i co z tego, że była? Gdzieś przespać się musiała.
–Dobra, dobra. A zaliczyłeś ją chociaż?-zaczął się głupio śmiać.
–Pojebało Cię? Nie, spała u mnie w sypialni sama.
–Ale dlaczego wgl Ty ją do domu wziąłeś? Nie widziałeś jak ta dziwka wyglądała?
–Widziałem i dlatego ją wziąłem do siebie, nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jakie ona ma problemy, chcę jej pomóc.
Opowiedziałem mu wszystko o czym gadałem z Gośką, na początku myślał, że dobry kit mi wpuściła, ale w końcu mi uwierzył, znaczy nie tyle co mi, a co jej i postanowił, że też jej pomoże. Samemu nie da mi się wpierdolić w gówno, razem zawsze łatwiej. Wypiliśmy u mnie po piwku i wyszliśmy na miasto skręcić ze 4 sztuki. Miałem straszną ochote się lekko zajebać. Zwineliśmy po drodzę ekipe i wbiliśmy do Ziomka.
Ciąglę siedziała mi w głowie Gośka, zastanawiałem się czy z nią wszystko okey i czy może tamten jej nie dorwał.
Pod wieczór dostałem telefon od Niej. 

-Siema Kuba, sory, że wyszłam tak bez pożegnania, nie gniewasz się na mnie.-słychać było po jej głosie, że jest trochę pijana.
–Nie, nie gniewam się, spoko. Gdzie jesteś?-zapytałem, bo chciałem ją zgarnąć do nas.
–siedzę u Ciebie pod kamienicą. 
–sama?-zdziwiła mnie trochę, myślałem, że zaraz wybiera się gdzieś do jakiegoś klubu z koleżankami.
–nie z przyjaciółką-finlandią.
–Poczekaj na mnie, zaraz tam będę.
Wezwałem taksówkę i pojechałem do niej. Faktycznie siedziała na schodkach i popijała wódkę z gwinta bez popitki.
–Znowu pijesz?
–No a co mam robić?-zaczęła się śmiać.
–Wbijamy do mnie, czy do ekipy mojej?-zaproponowałem. Nie chciałem siedzieć z nią sam na sam. Wolałem się trochę rozerwać i chciałem by ona poznała moją ekipe i się do niej wkręciła. Tak jak chciałem, tak też się stało. Dziewczyny trochę niezadowolone z jej obecności były, myślały, że będzie odpierdalać i dobierać się do ich chłopaków. Jednak zaskoczyła wszystkich, nie tylko dziewczyny, ale i mnie też. Zachowywała się bardzo w porządku do wszystkich. Najwięcej uwagi poświecała mi.  Wieczór spędziliśmy całkiem pozytywnie, jak to zazwyczaj bywa w naszym gronie. Gosia zapytała się mnie, czy może spać u mnie znowu, nie miałem nic przeciwko temu, w sumie u mnie zazwyczaj ktoś po imprezach spał.
Wróciliśmy do domu. Już kładliśmy się spać, nagle Gosia zaproponowała mi bym położył się obok niej -będę czuła się bezpieczniej.  Na początku nie chciałem, bo myślałem, że będzie chciała czegoś więcej z mojej strony. W końcu mnie przekonała i położyłem się obok niej. Wtuliła się we mnie, wziąłem jej głowę tak by spojrzała się na mnie, bez makijażu wyglądała tak ślicznie, że nie mogłem się jej oprzeć i pocałowałem ją w usta, to było silniejsze ode mnie. Zaczęliśmy się namiętnie całować, podniecać, aż w końcu zaczęliśmy się kochać.  Seks z nią był boski, z żadną inną tak zajebiście w łózku mi nie było. Miałem się pilnować, ale kurwa to było silniejsze ode mnie. Po udanym stosunku, poszliśmy spać. Nad ranem zastanawiałem się, co ja do cholery zrobiłem, przecież miałem się pilnować, miało do niczego takiego nie dojść.










Pozdrowienia, Dilson