sobota

Post. 8


Pozaliczałem egzaminy, było ciężko ale dałem radę. Rodzice bardzo się ucieszyli i w zamian zaproponowali mi wyjazd do Miami, razem z nimi. Mogłem zabrać kogo chciałem pierwsze co przyszło mi na myśl to Małgośka, ale nie wiedziałem, czy się zgodzi na wyjazd. Od tamtej nocy kiedy powiedziała mi, że mnie kocha, wyjechała do domu na pare dni i się z nią nie widziałem. Dzwoniła do mnie i mówiła, ze rodzice bardzo ucieszyli się z jej wizyty i że Dorian był zostawił jej wszystkie rzeczy w domu i zostawił nawet auto które dostała od niego. Również zostawił list gdzie napisał, że nie będzie jej się wpierdalał w nasz związek i że zawsze może na niego liczyć, że nie musi się martwić o pieniądzę, bo będzie jej zostawiał na życie kase i opłacał samochód. Zdziwiła się trochę i nie wiedziala co ma z tym zrobić, nie chciała od niego nic. Zadzowniła do niego i gadala z nim, on powiedział, że jest jej to winien i ze niczego w zamian nie chcę. Zachował się wobec niej trochę dobrze, ale dziwiło mnie to. W sumie nigdy nie wnikałem w jej były związek, opowiedziała mi wystarczająco dużo o nim i więcej wiedzieć nie chcialem. Udajemy jak by tamtych słów nie było w sumie dla mnie to trochę za wcześnie na takie wyznania. Może ona się zakochała, nie wiem nie siedzę jej w głowie ani w sercu.



Wieczorem po całym dniu opierdzielania się w domu, zadzwoniłem do Małgosi.
–Hej Cukiereczku.
–O Hej co tam Misiak?-była zdziwiona trochę moim telefonem.
–A no dzwonie z zapytaniem, kiedy do mnie wracasz?- nie powiem, bo trochę się za nią stęskniłem.
–Jutro rano przyjadę, bo oddałam Bentleya na przegląd i wymiane oleju, więc gdzieś wieczorem będę.
–Ok., bo mam niespodziankę dla Ciebie.
–Jaką niespodziankę?-słyszałem w jej głosie radość.
–A no taką fajną, na pewno Ci się spodoba, ale powiem Ci dopiero jak przyjedziesz, muszę widzieć Twój uśmiech.
–Ej no! Wiesz, co trzeba było mi nie mówić, bo teraz będę się zastanawiać o co Ci chodzi.
–Trudno Cukierku, przyjedziesz do mnie to się dowiesz.


Następnego dnia jak głupek wyczekiwałem kiedy moja śliczność przyjedzie. Kurde nazywam ją moją a nie zapytałem się jej czy będzie ze mną. Zachowujemy się jak para, ale nie jesteśmy. W sumie Małgosia się zmieniła, cały czas wolny spędza ze mną, nie szlaja się po klubach, nie ubiera i nie zachowuje jak dziwka. Mam na nią dobry wpływ i może udało mi się ją zmienić. W głowie tworzył mi się zarys kolacji romantycznej na plaży , wtedy zapytam się jej czy zostanie moją dziewczyną, tak oficjalnie.


Wieczorem przyjechała Gosia, wzięla trochę rzeczy swoich i można powiedzieć, że wprowadziła się do mnie. Jestem szczęśliwy, że ją mam, jest cudowna. W dupie mam zdanie innych, nikt jej nie zna tak jak ja mogę ją poznać.
–No to kochanie co masz za niespodziankę dla mnie? Cały czas o tym myślę.–zaciągnęła mnie na kanape i usiadła na moich kolanach.
–Chciałem się Ciebie zapytać, czy nie masz ochoty w czwartek wylecieć ze mną do Miami na romantyczną kolacje przy świecach.
–Chyba żartujesz?-była bardzo zaskoczona moją propozycją.
–Nie, mówię całkiem poważnie. Moi rodzicę zaproponowali Nam wyjazd razem z nimi do Miami. Co Ty na to?- przytuliła się do mnie bardzo mocno.
–Pewnie, że się zgodzę!
-No to świetnie, dzownie do rodziców i im mówię, że lecimy razem z nimi. 









Pozdrowienia, Dilosn

piątek

Post 7.

Rano gdy się obudziłem Małgosia jeszcze spała. Nie mam pojęcia jak to się stało, że się razem kochaliśmy, poniosło mnie wgl nas. Masakra.
-Hej.-dała mi buziaka w polik.
–Hej, jak się spało?-uśmiechnąłem się.
–A bardzo dobrze, dawno mi się tak nie spalo. -przytuliła się do mnie.
Nie wiedziałem o czym mam z nią gadać, jeszcze męczył mnie kac. Wstałem ubrałem gadki i poszedłem do kuchni zrobić coś do picia i jakieś śniadanie. Za jakieś 20 minut zeszła Małgosia wtulajać się we mnie od tyłu, nie macie pojecia jakie to było miłe uczucie, mimo, że nie darzyłem jej wielkim uczuciem to było miłe. Odwróciłem się do niej i zaczeliśmy się calować, zachowywaliśmy się jak para, bez kitu, miałem takie wrażenie. Po śniadaniu postanowiłem z nią o tym pogadać.
-Małgosiu.. Nie masz wrażenia, że to wszystko nie powinno się stać, nie chce wyjsc na jakiegos kretyna, który zaciąga dziewczynę do łóżka, kobiety znaczą dla mnie coś więcej i seks.. nie to co dla niektórych typków.. nie to, że nie było fajnie, wręcz przeciwnie podobało mi się to bardzo, ale sama wiesz, nie jesteśmy razem, kumplujemy się a kumple do łóżka nie chodzą, znaczy dla mnie tak nie powinno być.. –zaczęła się śmiać, zdezoriętowała mnie.
–Z czego się śmiejesz? Nie powiedziałem niczego śmiesznego.
–Z Twojej miny Głupolku się śmieję. Kubuś nie oczekiwałam od Ciebie tak samo ja seksu, a wyszło tak jakoś no emocje nas poniosły, nie żaluję ani chwili, było mi niesamowicie. Jesteś boski w tym.-znowu zaczęła się śmiać.
Nie miałem pojęcia o co jej chodzi, ja w tym niczego śmiesznego nie widziałem. \


Ogarneliśmy się i poszliśmy na zakupy do marketu, w lodówce miałem pusto, na obiad też nic. Gdy wracaliśmy zczaił nas Kopek i Sztuki za jakieś 10 minut dostałem od Kopka smsa „co Ty odpierdalasz?’’ Nie odpisałem olałem to. Później z nimi się spotkam i pogadam. W sumie co ich to interesuje, mną nie są i nie wiedzą co jest 5. Cały dzień spędziłem w domu z Gosią. Kurwa zaczynam coś do niej czuć, a to bardzo źle, no tak nie może być, wiem jaka ona jest i wiem o wszystkim, nie wpakuję się w gówno. Przerasta mnie trochę ta sytuacja, no ale przy niej czuję się tak zajebiście, przy mnie jest taka naturalna, pięknie wygląda w mojej bluzce i bokserkach.

Wieczorem pojawili się nieoczekiwani goście. Wpadł do mnie Kopek, Erka, Sztuki i Matek. Kopek jak by trochę na mnie wkurwiony za coś był, w dupie to miałem.
–Widzę, że miłość wisi w powietrzu.-zaczął się śmiać Erka.
–I to jaka miłość.-dodała Małgosia, wtulając się we mnie.
–Uczycie się coś na egzaminy?-zapytał Matek.
–Kurwa, wgl przez to wszystko wyleciało mi to z głowy!-zapomniałem.
A jeszcze niedawno pamiętałem, że muszę się poczuć w środe mam pierwszy egzamin, a nauki od groma. Muszę to ogarnąć, bo chcę zaliczyć egzaminy od razu, nie chcę potem kuć się na poprawkowe. Chłopaki wyszli od Nas ok. 2 w nocy. Małgosia znowu została u mnie na noc. Zastanawiałem się dlaczego nie chcę wrócić do domu, dlaczego znowu zostaję u mnie. Nie przeszkadzało mi to, fajnie, że znowu rano mogłem się obudzić u jej boku.
–Dobranoc Kochanie.–szepnęła mi do ucha.
–Kochanie? Oj jak miło.– zdziwilo mnie to jak mnie nazwała, nie mówiliśmy do siebie tak. Znowu nachyliła się nade mną i tym razem szepnęla mi do ucha Kocham Cię. W pierwszym momencie mnie zamórowało, nie odpowiedziałem jej nic, odwróciłem się, zamknąłem oczy i próbowałem zasnąć. Nie chciałem jej kłamać i odpowiadać ja Ciebie też. Przemilczałem sprawę i udawałem, że nic nie mówiła więcej. 









Pozdro, Dilson

środa

Post 6.


Zasąłem jakoś nad ranem, obudził mnie zapach jajecznicy. Gosia wstała wcześniej ode mnie i zrobiła śniadanie. Pogadaliśmy trochę i poszedłem się ogarnąć. Jak wyszedłem z łazienki już jej nie było, wyszła zostawiając kartkę „Dziękuję Ci bardzo za wszystko :* Do zobaczyska!” . Tak się nie robi, mogła w spokoju się ogarnąć i wyjść, przecież bym jej nie zatrzymywał. Próbowałem się do niej dodzwonić, ale telefon miała wyłączony. Pewnie spotkam ją dzisiaj, w którymś z klubów.

Ogarnąłem w domu, zadzwonił dzwonek do drzwi, myślałem, że to Gośka się wróciła, ale moim oczom ukazał się Erka. Z Erką najbardziej się trzymałem, od dzieciństwa razem. 

-Siema-przybiliśmy piątke.
–Co Ty odpierdalasz?-zapytał na wejściu.
–o co Ci chodzi?-dobrze wiedziałem, że chodzi mu o Gochę, rozmawialiśmy o niej i mówiłem mu, że nie będę się w to gówno wpierdalał, ale po wczorajszej nocy zmieniłem zdanie.
–No o co? Każdy wie, że była u Ciebie na noc.
–No i co z tego, że była? Gdzieś przespać się musiała.
–Dobra, dobra. A zaliczyłeś ją chociaż?-zaczął się głupio śmiać.
–Pojebało Cię? Nie, spała u mnie w sypialni sama.
–Ale dlaczego wgl Ty ją do domu wziąłeś? Nie widziałeś jak ta dziwka wyglądała?
–Widziałem i dlatego ją wziąłem do siebie, nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jakie ona ma problemy, chcę jej pomóc.
Opowiedziałem mu wszystko o czym gadałem z Gośką, na początku myślał, że dobry kit mi wpuściła, ale w końcu mi uwierzył, znaczy nie tyle co mi, a co jej i postanowił, że też jej pomoże. Samemu nie da mi się wpierdolić w gówno, razem zawsze łatwiej. Wypiliśmy u mnie po piwku i wyszliśmy na miasto skręcić ze 4 sztuki. Miałem straszną ochote się lekko zajebać. Zwineliśmy po drodzę ekipe i wbiliśmy do Ziomka.
Ciąglę siedziała mi w głowie Gośka, zastanawiałem się czy z nią wszystko okey i czy może tamten jej nie dorwał.
Pod wieczór dostałem telefon od Niej. 

-Siema Kuba, sory, że wyszłam tak bez pożegnania, nie gniewasz się na mnie.-słychać było po jej głosie, że jest trochę pijana.
–Nie, nie gniewam się, spoko. Gdzie jesteś?-zapytałem, bo chciałem ją zgarnąć do nas.
–siedzę u Ciebie pod kamienicą. 
–sama?-zdziwiła mnie trochę, myślałem, że zaraz wybiera się gdzieś do jakiegoś klubu z koleżankami.
–nie z przyjaciółką-finlandią.
–Poczekaj na mnie, zaraz tam będę.
Wezwałem taksówkę i pojechałem do niej. Faktycznie siedziała na schodkach i popijała wódkę z gwinta bez popitki.
–Znowu pijesz?
–No a co mam robić?-zaczęła się śmiać.
–Wbijamy do mnie, czy do ekipy mojej?-zaproponowałem. Nie chciałem siedzieć z nią sam na sam. Wolałem się trochę rozerwać i chciałem by ona poznała moją ekipe i się do niej wkręciła. Tak jak chciałem, tak też się stało. Dziewczyny trochę niezadowolone z jej obecności były, myślały, że będzie odpierdalać i dobierać się do ich chłopaków. Jednak zaskoczyła wszystkich, nie tylko dziewczyny, ale i mnie też. Zachowywała się bardzo w porządku do wszystkich. Najwięcej uwagi poświecała mi.  Wieczór spędziliśmy całkiem pozytywnie, jak to zazwyczaj bywa w naszym gronie. Gosia zapytała się mnie, czy może spać u mnie znowu, nie miałem nic przeciwko temu, w sumie u mnie zazwyczaj ktoś po imprezach spał.
Wróciliśmy do domu. Już kładliśmy się spać, nagle Gosia zaproponowała mi bym położył się obok niej -będę czuła się bezpieczniej.  Na początku nie chciałem, bo myślałem, że będzie chciała czegoś więcej z mojej strony. W końcu mnie przekonała i położyłem się obok niej. Wtuliła się we mnie, wziąłem jej głowę tak by spojrzała się na mnie, bez makijażu wyglądała tak ślicznie, że nie mogłem się jej oprzeć i pocałowałem ją w usta, to było silniejsze ode mnie. Zaczęliśmy się namiętnie całować, podniecać, aż w końcu zaczęliśmy się kochać.  Seks z nią był boski, z żadną inną tak zajebiście w łózku mi nie było. Miałem się pilnować, ale kurwa to było silniejsze ode mnie. Po udanym stosunku, poszliśmy spać. Nad ranem zastanawiałem się, co ja do cholery zrobiłem, przecież miałem się pilnować, miało do niczego takiego nie dojść.










Pozdrowienia, Dilson  

poniedziałek

Post 5.


Nie odzywała się.. olałem ją, sama sobie takie życie wybrała, ja się narzucać nie będę.
W piątek wybraliśmy się do klubu z chłopakami. Była też tam, upita, naćpana, wyglądała jak dziwka. Gdy mnie zobaczyła, zaczęła mnie i ziomków omijać szerokim łukiem, nie zwracałem już później na nią uwagi, w rogu Sali siedział ten jej fagas. Zacząłem bawić się z innymi dziewczynami, wziąłem nr do pare fajnych dupek. 

Gdy wychodziliśmy zobaczyłem Gośkę siedzącą naprzeciwko klubu, podeszłem do niej i zapytałem co jest. Wyglądała okropnie, cała rozmazana,podarta sukienka,  rozwalona warga i podpuchnięte oko.


-Nic kurwa, nie ineresuj się!-warkneła na mnie.
–Chciałem pomóc, ale jak nie to nie-odpowiedziałem jej delikatnym tonem. Chwile na mnie popatrzyła i się rozpłakała. Przytuliłem ją do siebie, trochę drżała z zimna, więc zdjąłem bluzę i ją okryłem. Po chwili odezwała się.
–Kurwa, co ja ze sobą robie, jak ja wyglądam.-wypowiedziała w płaczu.
–Choć pójdziemy do mnie ogarniesz się i porozmawiamy. 
Wziąlem taksówkę i pojechaliśmy do mnie. Wykąpała się, przebrała w moje ciuchy. Zrobiłem jej kolację. Usiadła na kanapie w salonie i patrząć na mnie zaczęła mówić


-Kuba przepraszam Cię, przepraszam Cię za tą akcję na mieście z Dorianem, za to, że musisz na mnie patrzeć w jakim stanie teraz jestem i za to, że Ci się zwaliłam dzisiaj na głowe.–znowu zaczęła płakać. 
–Ale nic nie szkodzi, to ja Cię zgarnąłem do siebie. Mogłem zostawić  Cię i olać, ale tego nie zrobiłem, bo szkoda mi się Ciebie zrobiło i tego jak wyglądałaś. Możesz mi powiedzieć kto Ci to zrobił?  
-To Dorian.-wypowiedziała cicho. 
–jak on mógł Ci coś takiego zrobić?-zdziwilem się, najpierw do głowy przyszło mi, że z jakąś laską się biła na Sali i ją wyjebali z klubu.
–No, bo jak wiesz on jest moim facetem, znaczy był, bo własnie zerwał ze mną.
–Dlaczego?
–To wszystko nie jest takie łatwe jak Wam się wydaję, ja od niego nie mogę się uwolić!
–jak to nie możesz się uwolić, opowiedź mi o wszystkim to może zrozumie. 
–no ok, jeśli chcesz to słuchaj.. pozałam go jak byłam w 2 liceum, na sylwestrze u koleżanki, był bardzo miły dla mnie, na początku układało nam się na prawde zajebiscie, każdy jak nas widział mowił, że mamy swój świat, że między nami widać tą aure, widać jak bardzo się kochamy. Po jakimś roku, Dorian po ojcu odziedziczył interesy, znaczy ojciec go wprowadził w swój czarny biznes. Na początku nie wiedziałam o tym, po prostu powiedział mi, że znalazł bardzo dobrze płatną prace. Nie wiedziałam, że aż tak płatną. W ciągu tygodnia kupił sobie Mustanga, mieszkanie w Warszawie i ubrania od Armaniego, zaczęłam podejrzewać, że prowadzi jakieś czarne interesy, człowiek jest głupi i za bardzo dociekliwy, bo gdyby nie moja ciekawość, dzisiaj nie wyglądałabym tak jak wyglądam i nie miałby mnie na własność. Dorian chciał mnie chronić od tego, dlatego nic mi nie mówił. Któregoś dnia poszłam za nim, śledziłam go i nie potrzebnie, bo właśnie wtedy musiał mnie wkręcić do tego, zaczełam należeć do tej bandy.  Zaczeły się wtedy grube melanże z waznymi osobami w kraju, nawet nie masz pojęcia z jak waznymi, one nawet miały podporządkowane władzę, kupe milionów na kontach bankowych. Wkręciłam się w kokę, drogie alkohole, ubrania z najlepszych sklepów. Skończyłam 18lat i dostałam Bentleya od Doriana, impreze miałam na tyle osób, ze nawet nie pamiętam kto tam był, wgl mało co z niej pamiętam. W końcu uzależniłam się od tego świata. Dorianowi coś odbiło i zaczał mnie traktować jak szmate, szmate, którą ma na własność. Mama jego zauwazyła, że coś jest nie tak i rozmawiająć ze mną uświadomiła mi co ja ze sobą zrobilam jak z porządnej dziewczyny zmieniłam się w suke, którą można kupić. Postanowiłam uciec od niego, zerwałam z nim i uciekłam do Poznania, studia to była dobra wymówka, ale jego wszyscy kumple mnie znali wiedzieli o mnie i szybko do niego doszło, że mieszkam w Poznaniu.  Znalazł mnie i przeprosił, powiedział, że już nie będzie tak robił, ze wszystko będzie tak jak dawniej, ja głupia uwierzyłam mu. Może z tydzień było świetnie, ale potem znowu wizyty u „vipów” melanże ostre i drogie prezenty. Zaczęłam z siebie robić dziwkę na imprezach, żeby do niego to doszło i żeby zostawił mnie, żeby nie miał już grzecznej dziewczynki i usłuchanej, której kumple mu zazdrościli. zaczęlam się mu stawiać i o takie mam efekty tego, chociaż morda nie szklanka, zęby nie kieliszki.–widziałem, że ciężko jej z tą sytuacją. Przytuliłem mocno ją do siebie. Nie wiedziałem, co jej powiedzieć. 
–Chcesz to pomogę Ci się ogarnąć, myślisz, że on zostawi Cię już w spokoju, że nie będzie wracał do Ciebie i Cię przepraszał?
–Nie wiem, nie mam pojęcia, ale myśle, że już nie będzie, że ma mnie już w dupie. Widziałam jak znalał sobie nową panienkę, jak ją też błyskotkami przekupował.
–aha, no zobaczymy, jak coś to wiesz, możesz na mnie liczyć. 
–Wiesz, że łatwo nie będzie?
–Wiem.
– Dziękuję Ci. –wtuliła się i pocałowala mnie w polik.  

Bałem się trochę o nią, dlatego zaproponowałam jej by została u mnie na noc. Spała u mnie w sypiali a ja poszedłem spać do 2 pokoju, ale wcale zasnąć nie mogłem, ciągle myślałem o Gosi i o tym, czy podołam jej pomóc. Trochę też się pouczyłem, bo czekają nas egzaminy przez najbliższe 2 tygodnie. Dla nas nie będą łatwe te dwa tygodnie. 


























pozdrawiam, Dilson. 

środa

Post 4.


Jednak do spotkania nie doszło.  Całe szczęście. Z Małgośką na razie się nie kontaktowałem, nie będę się narzucał, będzie chciała sama się odezwie. Rodzice w niedzielny poranek wyjechali, zostawili mi „troche” kasy. W sumie dobrze, można będzie wybrać się na jakieś zakupy, pójść na koncert Sokoła albo Pezeta, zrobić dobry melanż.

Wieczorem umówiłem się z chłopakami na wypadzik po mieście. Przyjebała się do nas jakaś grupa facetów, pytając, który z nas spotyka się z Gośka. 

-Ja a bo co?-odezwałem się. 
–a to, że masz ją zostawić!-wykrzyczał jakiś ziomek, nie znałem go. Był ubrany elegancko, płaszczyk, cwelki i szpanował zegarkiem na ręku.
–Hahaha, a jak nie?-zacząłem się śmiać, Nas było więcej niż ich i wiedziałem, że jak coś to takim chłoptasiom dojebiemy.
–Bo jest moją dupą, rozumiesz, czy mam Ci jakoś inaczej przetłumaczyć?-pokazał na chłopaków za nim, 2 z nich wyciągneli broń. Zdałem sobie sprawe, że to musi być jakaś mafia, czy coś. Tak mi się skojarzyło. Chłopaki gadali mi po ciuchu, żebym się uspokoił, żeby lipy nie było, bo z nimi nie ma co zadzierać. Odeszliśmy od nich. 
–Kurwa wiesz kto to był??-odezwał się Erka, po chwili milczenia. 
–nie wiem, widziałem go pierwszy raz. 
–to był Cukiernik!  
-jaki kurwa Cukiernik?-serio nie wiedziałem, kto to jest, ale moje domyślenia, były chyba trafne. 
–to koleś z Mafii! Dobrze, ze się nic nie odezwałeś. Lepiej przestań się z tą dziwką zadawać, bo wpakujesz się w gówno, a na dodatek nas jeszcze wpierdolisz w coś i będziemy mieć przejebane!
–spoko ziomek!


Faktycznie chyba przestane się z nią spotykać, nie chcę chlopaków wpierdolić w jakieś bagno i siebie, przez jakąś dziewuche, która jest nic warta. Przecież jak nie ta to następna.  W zasadzie miałem może z 3 dziewczyny, 2 z nich Dominika i Zośka mnie zostawiły, bo nie spełniałem ich oczekiwań a Agnieszka mnie zdradziła. Nigdy nie szukałem dziewczyn na siłe, na wyciągnięcie ręki mam kilka dupek, które na mnie lecą, ale nie jestem jak niektórzy kolesie, którzy wyrywają laski na tani bajer i do łózka biorą.
„nie znalazłem chuja w śmieciach, by wkładać w byle jaką proce” !











Pozdro, Dilson

wtorek

Post 3.


Na razie nic nie mówiłem Małgosi o tym co się dowiedziałem, chciałem sam się przekonać , czy to prawda, czy nie.


 Spotaliśmy się znowu, tym razem poszliśmy na kręgle.
-Małgosiu..
-Tak?
-Co sądzisz o tym dziewczynach co siedzą tam?-pokazałem jej, wytapetowane suki, które oblukiwały grupke kolesi, którzy kasą szastali. Ubrane były w krótkie sukienki i szpliki na nogach. Widać było, ze szukają frajerów.
-Czemu pytasz o to?-była zdziwiona.
-Jestem ciekaw jakie masz zdanie.
-Wyglądają na szmaty, które szukają sponsorów na noc.
-Też tak uważam.-domyślałem się, że jej odpowiedź będzie taka. Wiedziałem, że będzie chciała mi zainponować sobą.
-Ty raczej taka nie jesteś?
-No wiesz, jak bym taka była to już dawno bym Cię wykorzystała.-zaczęła się smiać. W sumie ma trochę racji, jak by była taka jak one, wykorzystałaby mnie już dawno. Te panienki nie wyglądały jak by szukały trwałych znajomości.

Znowu bawiliśmy się świetnie, czas leciał nam bardzo szybko. Małgosia opowiedziała mi o sobie, swojej rodzinie, zainteresowaniach. Dobrze myślałem, że jest fotomodelką, jej zdjęcia można znaleźć czasem w magazynach mało popularnych. nie mam pojecia jakie to magazyny są, bo nie interesują mnie babskie gazety.


Rodzice sprawili mi w nocy niespodziankę i przyjechali do mnie, bo „niby” się stęsknili. Zaskoczyli mnie . W sumie to dawno się z nimi nie widziałem, trochę kasy też wpadnie.  Same pozytywy w ich wizycie widzę.  

-Jakubie!!!-już o 7 rano mama mnie budzi.
-Czy Ty dzisiaj to wykładów nie masz?
-MAMO! Dzisiaj jest sobota! Daj mi spać!-się zaczyna. 

Rodzice tak hałasowli, że dalej spać się nie dało, wstałem już o 8. Mama zrobiła mi dobre śniadanie, nawet podała do łóżka. Jak ja dawno nie jadłem śniadania.  Wchodząc do kuchni, by oddać naczynia zaatakowała mnie od razu z pytaniem, czy mam jakaś dziewczyne. Nie wiem po co jej to było do wiadomości. Opowiedziałem jej o Małgosi, bardzo chcę ją poznać, ale nie do końca jestem przekonany do tego, bo po co ma poznawać dziewczynę, z którą mnie nic nie łączy? Ale skoro chce to dobra. Może w niedziele to ogarniemy.  











Pozdrawiam, Dilosn. 

Post 2.

umówiłem się z nią. tak zadzwoniłem i zapytałem, czy nie wybierze się czasem ze mna na spacer. polaziliśmy po Poznaniu, ciągle rozmawiając o czymś, tematów nam nie brakowało. poźniej poszlismy do knajpy coś zjeść. spodobała mi się bardzo, uśmiech ma na prawdę cudowny. ustawilismy się na kolejne spotkanie. cieszę się, że jej się ze mną nie nudziło.

Wbiłem do domu trcohę zmęczony, nagle telefon, dzwoni ziomek z mojego roku. 
-siema Dilson
-siema, co tam?
-ej, bo słyszałem, że spotykasz się z tą Gośką z pierwszego roku.
-spotkałem się z nią raz, a co tam?-byłem ciekawy o co mu chodzi. 
-a no bo wiesz, słyszałem i widziałem nie raz, jak ona się zachowuje.
-o chuj Ci chodzi?-troche mnie poirytował.
-chodzi o to, bo nie wiem, czy wiesz o tym, jaka ona jest. na imprezach strasznie najebana jest i do tego naćpana iii..
-i kurwa co? jak zacząłes to dokończ!
-no pierdoli się ponoć z kim popadnie. wiesz wpierdoliła mi się ostatnio na imprezie i zaczęła rozbierać. 
-chyba żartujesz?-byłem w szoku!
-nie, poważnie Ci mowię i zastanawiam się, po chuj Ty się za taką szmate bierzesz. Pakuję się chłopakom do kibla sama, kusi chłopaków, a wiesz nikt nie pogardzi piękna laską.
-kurwa, mi się jeszcze do łóżka nie wpakowała, a była u mnie na melanżu i obczaiła, że mieszkam sam. 
-no nie wiem, może się zakochała w Tobie.
Kurwa no byłem w szoku po tym co usłyszałem, nie wierzyłem, że ona taka może być. przecież widziała, że mieszkam sam, piliśmy u mnie i potem byliśmy na mieście. postanowiłem zadzwonić do Karo, w końcu to ona przyprowadziła ją na impreze i ją zna, więc może mi coś opowie o niej. ustawiłem się z nią na 22 w mieście. 


Poszliśmy do parku wypić po piwie i skręciłem sobie w domu joita, bo nie mogłem wytrzymać z nerw. Karolina stwierdziła, że pasujemy do siebie i że między nami coś zaiskrzyło. opowiedziałem jej o tym telefonie od ziomka, wcale się nie zdziwiła. wiedziała, że ta informacja do mnie dotrze prędzej czy później. okazało się, że faktycznie ona pije do bólu i ćpa, ale nie wie, czy prawdą jest to, że sypia z każdym facetem. nie chodzi przecież za nią wszędzie. nigdy jej nie mówiła o dziwnych akcjach, może dlatego, że ich nie pamięta, nie wiem. pogadałem z nia o wszystkim i doszedłem do wniosku, że jednak dalej będę się z nią spotykał. przecież mi się do łóżka od razu nie wpakowała, w sumie głupio jest oceniać książkę po okładce, czy po przeczytaniu pierwszej strony. kto nie ryzykuje ten nie zyskuje. Karo mnie przekonała, że może będę miał na nią jakiś wpływ i zmienie ją. chociaz jeszcze nie wiem na prawdę jaka ona jest, ale spróbować można. tylko muszę się pilnować, żeby się w niej nie zakochać takto wszystko będzie dobrze. 





















Pozdrawiam, Dilson. 

poniedziałek

Post 1.

Za łatwą rzecz uważam zbajerowanie laski, wypicie kilku kolejek wódki, gdy jest się na speedzie, zrobienie dobrego blanta.. ale nigdy bym nie przypuszczał, że zagadanie do niej będzie mi sprawiało tyle trudności. Może dlatego, że widziałem w niej coś więcej, niż pannę, którą można łatwo zbajerować i zaciągnąć do łóżka,
Ona miała w sobie coś więcej.. Małgosia-bo tak jej na imię, jest śliczną szatynką o zielonych oczach, zgrabna, jest kurwa po prostu śliczna. Coś słyszałem, że jest jakąś fotomodelką, czy coś. W sumie jej zdjęcia na fejsie są zajebiste. Studiuje tu pierwszy rok, jest z jakiejś wioski, a mieszka pod Poznaniem.


Dzisiaj wgl jest piątek i wypadało by zrobić jakąś bibkę wieczorem. Zaplanowałem u siebie popijawę, mieszkam sam więc luz. Odkąd poszedłem na studia mieszkam sam, nie pracuje, rodzice mnie utrzymują, a sami mieszkają w Kopenhadze. Dają mi w huj kasy na miesiąc, starcza mi na wszystko. Wiedzą, że sobie świetnie radzę, choć na pierwszym roku oblałbym studia, bo za bardzo wciągnęło mnie "życie nocne studenta" ale do tego trzeba przywyknąć, każdy nowy tak reaguje, bo w końcu usamodzelnia się i mieszka na własną rękę. O 19 wbija do mnie mała ekipka a mianowicie Kopek, Waldi, Erka, Sztuki, Matek z Karoliną i jakimiś koleżankami 2 z pierwszego roku. Wyskoczyłem na szybko do monopolowego zapatrzeć się w prowiant na wieczór i skoczyłem po towar na melanż. Prawie wszyscy już przyszli, czekaliśmy tylko na dziewczyny. W końcu przyszły, Karolina, Martyna iii.. Małgosia. Gdy ją zobaczyłem nie wiedziałem, nie zdawałem sobie sprawy, że ona tu jest, wgl nie wiedziałem, że Karo się z nią zna. Ubrana była zajebiście, aż mi ślinka ciekła na jej widok, w sumie nie tylko mi, bo ziomków też zaiteresowała. Wypiliśmy kilka kolejek, po czym dziewczyny wpadły na pomysł, że idziemy do Terytorium, klubu w Poznaniu. Nie był to zły pomysł lecz nie za bardzo mi się widziało patrzeć jak inni kolesie podbijają do Gośki. Musiałem jebnąć jeszcze klika drinków, by poczuć się pewniej i zagadać do Niej. W drodze do klubu zauważyłem, że patrzy się na mnie i uśmiecha czasami, to był znak dla mnie, że mogłem zacząć swobodnie działać. Wbiliśmy do klubu, dziewczyny od razu na parkiet a my do baru, by jebnąć po wściekłym psie. Wylukaliśmy kilkanaście panienek, dobrze tańczących, ale mój wzrok tak i tak skupiał się przede wszystkim na Gośce. Całym swoim zgrabnym ciałem kusiła, wabiła spojrzeniem. W końcu postanowiłem do niej podbić, zaczelismy tańczyć.
-Nie zdawałam sobie sprawy, że potrafisz tak świetnie się ruszać
-Oj kochana, dużo o mnie jeszcze nie wiesz-zaśmiałem się.
Nasze ciała razem współgrały jak jedno całe, trochę ją pokusiłem, ale ona mnie nakręciła strasznie.
Zaprosiłem ją do baru na drinka.
-O mężczyzno!-uśmiechnęła się szeroko, gdy to mówiła
-tak, słucham Cię kobieto?
-zajebiście tańczysz, jak na chłopaka.
-haha, za dużo chyba wypiłaś.-wytknąłem język.
-ej, nie wypiłam aż tak dużo. weź nie wytykaj tego języka.-sama wytknęła w moja stronę.
Wyczuwałem w naszej rozmowie lekka bajerkę. Dokończyliśmy drina i poszliśmy bawić się dalej z resztą ekipy.
Imprezka zaliczona pozytywnie.
Mam do Niej nr. Ten zaciesz na mordzie był bezcenny, gdy dowiedziałem się, że też ma z plusa.







Pozdrowienia Dilson.