środa

Post 6.


Zasąłem jakoś nad ranem, obudził mnie zapach jajecznicy. Gosia wstała wcześniej ode mnie i zrobiła śniadanie. Pogadaliśmy trochę i poszedłem się ogarnąć. Jak wyszedłem z łazienki już jej nie było, wyszła zostawiając kartkę „Dziękuję Ci bardzo za wszystko :* Do zobaczyska!” . Tak się nie robi, mogła w spokoju się ogarnąć i wyjść, przecież bym jej nie zatrzymywał. Próbowałem się do niej dodzwonić, ale telefon miała wyłączony. Pewnie spotkam ją dzisiaj, w którymś z klubów.

Ogarnąłem w domu, zadzwonił dzwonek do drzwi, myślałem, że to Gośka się wróciła, ale moim oczom ukazał się Erka. Z Erką najbardziej się trzymałem, od dzieciństwa razem. 

-Siema-przybiliśmy piątke.
–Co Ty odpierdalasz?-zapytał na wejściu.
–o co Ci chodzi?-dobrze wiedziałem, że chodzi mu o Gochę, rozmawialiśmy o niej i mówiłem mu, że nie będę się w to gówno wpierdalał, ale po wczorajszej nocy zmieniłem zdanie.
–No o co? Każdy wie, że była u Ciebie na noc.
–No i co z tego, że była? Gdzieś przespać się musiała.
–Dobra, dobra. A zaliczyłeś ją chociaż?-zaczął się głupio śmiać.
–Pojebało Cię? Nie, spała u mnie w sypialni sama.
–Ale dlaczego wgl Ty ją do domu wziąłeś? Nie widziałeś jak ta dziwka wyglądała?
–Widziałem i dlatego ją wziąłem do siebie, nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jakie ona ma problemy, chcę jej pomóc.
Opowiedziałem mu wszystko o czym gadałem z Gośką, na początku myślał, że dobry kit mi wpuściła, ale w końcu mi uwierzył, znaczy nie tyle co mi, a co jej i postanowił, że też jej pomoże. Samemu nie da mi się wpierdolić w gówno, razem zawsze łatwiej. Wypiliśmy u mnie po piwku i wyszliśmy na miasto skręcić ze 4 sztuki. Miałem straszną ochote się lekko zajebać. Zwineliśmy po drodzę ekipe i wbiliśmy do Ziomka.
Ciąglę siedziała mi w głowie Gośka, zastanawiałem się czy z nią wszystko okey i czy może tamten jej nie dorwał.
Pod wieczór dostałem telefon od Niej. 

-Siema Kuba, sory, że wyszłam tak bez pożegnania, nie gniewasz się na mnie.-słychać było po jej głosie, że jest trochę pijana.
–Nie, nie gniewam się, spoko. Gdzie jesteś?-zapytałem, bo chciałem ją zgarnąć do nas.
–siedzę u Ciebie pod kamienicą. 
–sama?-zdziwiła mnie trochę, myślałem, że zaraz wybiera się gdzieś do jakiegoś klubu z koleżankami.
–nie z przyjaciółką-finlandią.
–Poczekaj na mnie, zaraz tam będę.
Wezwałem taksówkę i pojechałem do niej. Faktycznie siedziała na schodkach i popijała wódkę z gwinta bez popitki.
–Znowu pijesz?
–No a co mam robić?-zaczęła się śmiać.
–Wbijamy do mnie, czy do ekipy mojej?-zaproponowałem. Nie chciałem siedzieć z nią sam na sam. Wolałem się trochę rozerwać i chciałem by ona poznała moją ekipe i się do niej wkręciła. Tak jak chciałem, tak też się stało. Dziewczyny trochę niezadowolone z jej obecności były, myślały, że będzie odpierdalać i dobierać się do ich chłopaków. Jednak zaskoczyła wszystkich, nie tylko dziewczyny, ale i mnie też. Zachowywała się bardzo w porządku do wszystkich. Najwięcej uwagi poświecała mi.  Wieczór spędziliśmy całkiem pozytywnie, jak to zazwyczaj bywa w naszym gronie. Gosia zapytała się mnie, czy może spać u mnie znowu, nie miałem nic przeciwko temu, w sumie u mnie zazwyczaj ktoś po imprezach spał.
Wróciliśmy do domu. Już kładliśmy się spać, nagle Gosia zaproponowała mi bym położył się obok niej -będę czuła się bezpieczniej.  Na początku nie chciałem, bo myślałem, że będzie chciała czegoś więcej z mojej strony. W końcu mnie przekonała i położyłem się obok niej. Wtuliła się we mnie, wziąłem jej głowę tak by spojrzała się na mnie, bez makijażu wyglądała tak ślicznie, że nie mogłem się jej oprzeć i pocałowałem ją w usta, to było silniejsze ode mnie. Zaczęliśmy się namiętnie całować, podniecać, aż w końcu zaczęliśmy się kochać.  Seks z nią był boski, z żadną inną tak zajebiście w łózku mi nie było. Miałem się pilnować, ale kurwa to było silniejsze ode mnie. Po udanym stosunku, poszliśmy spać. Nad ranem zastanawiałem się, co ja do cholery zrobiłem, przecież miałem się pilnować, miało do niczego takiego nie dojść.










Pozdrowienia, Dilson  

1 komentarz: