Za łatwą rzecz uważam zbajerowanie laski, wypicie kilku kolejek wódki, gdy jest się na speedzie, zrobienie dobrego blanta.. ale nigdy bym nie przypuszczał, że zagadanie do niej będzie mi sprawiało tyle trudności. Może dlatego, że widziałem w niej coś więcej, niż pannę, którą można łatwo zbajerować i zaciągnąć do łóżka,
Ona miała w sobie coś więcej.. Małgosia-bo tak jej na imię, jest śliczną szatynką o zielonych oczach, zgrabna, jest kurwa po prostu śliczna. Coś słyszałem, że jest jakąś fotomodelką, czy coś. W sumie jej zdjęcia na fejsie są zajebiste. Studiuje tu pierwszy rok, jest z jakiejś wioski, a mieszka pod Poznaniem.
Dzisiaj wgl jest piątek i wypadało by zrobić jakąś bibkę wieczorem. Zaplanowałem u siebie popijawę, mieszkam sam więc luz. Odkąd poszedłem na studia mieszkam sam, nie pracuje, rodzice mnie utrzymują, a sami mieszkają w Kopenhadze. Dają mi w huj kasy na miesiąc, starcza mi na wszystko. Wiedzą, że sobie świetnie radzę, choć na pierwszym roku oblałbym studia, bo za bardzo wciągnęło mnie "życie nocne studenta" ale do tego trzeba przywyknąć, każdy nowy tak reaguje, bo w końcu usamodzelnia się i mieszka na własną rękę. O 19 wbija do mnie mała ekipka a mianowicie Kopek, Waldi, Erka, Sztuki, Matek z Karoliną i jakimiś koleżankami 2 z pierwszego roku. Wyskoczyłem na szybko do monopolowego zapatrzeć się w prowiant na wieczór i skoczyłem po towar na melanż. Prawie wszyscy już przyszli, czekaliśmy tylko na dziewczyny. W końcu przyszły, Karolina, Martyna iii.. Małgosia. Gdy ją zobaczyłem nie wiedziałem, nie zdawałem sobie sprawy, że ona tu jest, wgl nie wiedziałem, że Karo się z nią zna. Ubrana była zajebiście, aż mi ślinka ciekła na jej widok, w sumie nie tylko mi, bo ziomków też zaiteresowała. Wypiliśmy kilka kolejek, po czym dziewczyny wpadły na pomysł, że idziemy do Terytorium, klubu w Poznaniu. Nie był to zły pomysł lecz nie za bardzo mi się widziało patrzeć jak inni kolesie podbijają do Gośki. Musiałem jebnąć jeszcze klika drinków, by poczuć się pewniej i zagadać do Niej. W drodze do klubu zauważyłem, że patrzy się na mnie i uśmiecha czasami, to był znak dla mnie, że mogłem zacząć swobodnie działać. Wbiliśmy do klubu, dziewczyny od razu na parkiet a my do baru, by jebnąć po wściekłym psie. Wylukaliśmy kilkanaście panienek, dobrze tańczących, ale mój wzrok tak i tak skupiał się przede wszystkim na Gośce. Całym swoim zgrabnym ciałem kusiła, wabiła spojrzeniem. W końcu postanowiłem do niej podbić, zaczelismy tańczyć.
-Nie zdawałam sobie sprawy, że potrafisz tak świetnie się ruszać
-Oj kochana, dużo o mnie jeszcze nie wiesz-zaśmiałem się.
Nasze ciała razem współgrały jak jedno całe, trochę ją pokusiłem, ale ona mnie nakręciła strasznie.
Zaprosiłem ją do baru na drinka.
-O mężczyzno!-uśmiechnęła się szeroko, gdy to mówiła
-tak, słucham Cię kobieto?
-zajebiście tańczysz, jak na chłopaka.
-haha, za dużo chyba wypiłaś.-wytknąłem język.
-ej, nie wypiłam aż tak dużo. weź nie wytykaj tego języka.-sama wytknęła w moja stronę.
Wyczuwałem w naszej rozmowie lekka bajerkę. Dokończyliśmy drina i poszliśmy bawić się dalej z resztą ekipy.
Imprezka zaliczona pozytywnie.
Mam do Niej nr. Ten zaciesz na mordzie był bezcenny, gdy dowiedziałem się, że też ma z plusa.
Pozdrowienia Dilson.
Uwielbiam :D i chcę więcej ;p
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie ;)
OdpowiedzUsuń